W minioną środę miałam okazję ponownie wystąpić na antenie Radio WNET, gdzie rozmawialiśmy o największym jak dotąd skandalu korupcyjnym na Ukrainie — sprawie, która może poważnie zachwiać pozycją prezydenta Zełenskiego.
NABU prowadzi obecnie śledztwo dotyczące państwowego koncernu Energoatom, którego roczny dochód to prawie 5 miliardów dolarów. Dotychczas ustalono, że grupa urzędników miała wymuszać na podwykonawcach łapówki sięgające nawet 15% wartości kontraktów, wyprowadzając ze spółki ponad 100 milionów dolarów.
W rozmowie podkreśliłam, że zaczynają nam się układać w całość „puzzle”, o których od miesięcy słyszeliśmy. Przeszukania objęły m.in. mieszkania Hermana Hałuszczenki, obecnego ministra sprawiedliwości, a jeszcze niedawno — ministra energetyki. W kręgu zainteresowania służb znalazł się też Timur Mindycz, bliski współpracownik prezydenta, który kilka godzin przed przeszukaniami opuścił kraj.
Warto pamiętać, że już w lipcu ubiegłego roku na Ukrainie wybuchły masowe protesty, gdy prezydent próbował ograniczyć niezależność NABU. To właśnie ta agencja dziś ujawnia skalę korupcji, która uderza w samo otoczenie Zełenskiego.
Wskazywałam również, że sprawa Energoatomu wpisuje się w szerszy kryzys przywództwa, z którym mierzy się Zełenski. Od wielu miesięcy słychać o ambicjach generała Walerija Załużnego, obecnie ambasadora Ukrainy w Wielkiej Brytanii, który – jak informują ukraińskie media – zbudował już nieformalny sztab i konsekwentnie wzmacnia swój polityczny wizerunek.
Zmiana władzy w czasie wojny byłaby jednak dla Ukrainy niezwykle trudna, zarówno politycznie, jak i społecznie. Wojna nie tylko wyniszcza kraj, ale także odsłania słabości systemu, który dawno przekroczył granice wytrzymałości.
Jeśli macie możliwość, odsłuchajcie rozmowę na stronie Radia Wnet — a ja będę uważnie śledzić kolejne kroki NABU, bo ta historia dopiero nabiera rozpędu. Link do rozmowy w komentarzu poniżej.


No responses yet