Mamy 20 grudnia, więc jeszcze przed zakończeniem roku wracam pamięcią do Zakopanego i Forum Samorządowego. Tym razem chcę przybliżyć Państwu temat rozmowy z Zbigniewem Parafianowiczem – tematy, od których nie da się uciec w dyplomatyczne półzdania.
Rozmawialiśmy o Zachodzie, który przez lata nie chciał widzieć tego, co było oczywiste. O momencie, w którym elity polityczne naprawdę zrozumiały, że wojna z Rosją nie jest abstrakcją ani „eskalacją retoryczną”, tylko brutalną rzeczywistością.
Dotknęliśmy także Ukrainy poza wojennym kadrem. Tej Ukrainy, która już dziś musi myśleć o tym, co po wojnie: o państwie, społeczeństwie, zmęczeniu, napięciach i problemach, które wojna tylko na chwilę przykryła, ale nie rozwiązała.
Padło również pytanie niewygodne, ale moim zdaniem wręcz niezbędne: czy liczna obecność Ukraińców w Polsce, ich organizowanie się i budowanie struktur może w przyszłości przełożyć się na realną siłę polityczną? Czy Polska jest na taką dyskusję gotowa?
Na koniec poruszyliśmy temat, który w Europie coraz częściej zamiata się pod dywan, czyli zmęczenie wojną. Emocjonalne oddalenie Zachodu, pokusa powrotu do „business as usual”, sieci dawnych politycznych i biznesowych powiązań z Moskwą. Czy to wszystko może skończyć się pokojem na rosyjskich warunkach?
Tę rozmowę mogę podsumować jedynie w następujący sposób – musimy przygotować się na to, że historia wystawi nam „za chwilę” kolejny [gigantyczny] rachunek zysków i strat. Wracam do przeprowadzonych podczas Forum rozmów z sentymentem, bo one — niestety — starzeją się wyjątkowo wolno.
Fot. archiwum organizatora


No responses yet